LOGOWANIE

            

Nowy świat, recenzja filmu Ziemia obiecana

               Film Andrzeja Wajdy pt. Ziemia obiecana to ekranizacja słynnej powieści Władysława Reymonta. Ów autor zainspirowany został autentyczną sytuacją ekonomiczną Łodzi w drugiej połowie XIX wieku. Samą powieścią zwyciężył w rywalizacji o „byt w świecie literackim” z Wincentym Kosiakiewiczem, autorem Bawełny, podobną tematyką. Na ziemich polskich zaboru rosyjskiego wydarzenia mające miejsce po głośnym wyzwoleniu chłopów sprowokowały przemysł do powolnego wzrostu, a najważniejszym ośrodkiem handlu stała się Łódź. To tutaj budowano na gwałt fabryki i manufaktury, głównie w gałęzi włókienniczej. Rozwój techniczny i miejsca pracy wabiły migrantów do przeprowadzki, a byli to głównie Żydzi, Niemcy i Rosjanie. Jak się okazuje, biblijna „ziemia obiecana” nie ma wiele wspólnego z ich wyobrażeniami, co zręcznie pokazuje widzom Wajda. Jest to miejsce nędzy, walki o byt oraz wyzysku na taniej sile roboczej.

Czytaj więcej: Nowy świat, recenzja filmu Ziemia obiecana

Klasyka na miarę współczesności

Filmy można podzielić na klasyczne i na innowacyjne. Osobiście wolę te wnoszące nowości.Stylowe efekty specjalne czy intrygująca fabuła zachęcają do oglądania kolejnych filmów nowej generacji.Jednak istnieją filmy klasyczne, które biją na głowę te przesiąknięte nowością. Jednym z takich dzieł jest filmFrankenstein wyreżyserowany przez Kennetha Branagha na podstawie powieści gotyckiej Mary Shelley o tym samym tytule.

Premiera światowa filmu odbyła się 4 listopada 1994 roku, a w Polsce 3 lutego 1995 roku. Scenariusz napisany został przez Stepha Lady i Franka Darabonta.  Muzykę, budującą napięcie i przedstawiającą uczucia bohaterów, skomponował Patrick Doyle. W filmie zagrał sam Kenneth Branagh (Victor Frankenstein).

Victor to szalony naukowiec chcący przełamać barierę nauki i barierę śmierci. W rolę ogromnego, przerażającego i wywołującego ciarki na plecach stwora wcielił się Robert De Niro, który młodemu widzowi może się kojarzyć z dobrymi rolami w filmach Jestem Bogiem, czy Poznaj moich rodziców. Ukochaną Victora, Elżbietę, zagrała moja ulubiona aktorka Helena Bonham Carter, która wystąpiła w innych znanych tytułach, m.in. Harrym Potterze, czy Fight Club.  

Czytaj więcej: Klasyka na miarę współczesności

Matka Joanna od Aniołów

Film Matka Joanna od Aniołów to doskonały przykład stylu szkoły polskiej. Dzieło  wyreżyserowane przez Jerzego Kawalerowicza z roku 1960 stworzono na motywach opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza.
Nazwisko Kawalerowicz powinno nam się kojarzyć z doskonałym warsztatem i wspaniałym zapleczem realizatorskim. Reżyser ukończył ASP, był współzałożycielem Stowarzyszenia Filmowców Polskich, wykładowcą Łódzkiej Szkoły Filmowej oraz został uhonorowany doktoratem honoris causa francuskiej Sorbony. To nazwisko znane w Europie, a cechą charakterystyczną filmów Kawalerowicz jest niezwykłe wyczulenie na plastyczność kadrów.
Nie inaczej jest z  filmem Matka Joanna od Aniołów. Pierwsza scena, którą obserwujemy, to modlitwa księdza Suryna przed krzyżem na ołtarzu. Ujęciu towarzyszy miękkie światło, w rogach ciemna poświata, a kamera ustawiona jest od góry. Dodatkowo słyszymy jego rozmowę z Bogiem po łacinie. Całokształt sprawia, że tajemniczą, mistyczną atmosferę widz odczuwa od pierwszych sekund filmu. Dzięki temu, że kręcono go na czarno-białej taśmie mamy do czynienia z historią ponadczasową, a przecież akcja rozgrywa się w XVII wieku. Kolor w przypadku tego filmu straciłby wiele na wartości.

Czytaj więcej: Matka Joanna od Aniołów

Wojna polsko-ruska

Film Xawerego Żuławskiego Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną zdaje się, że tematyką jest bardzo podobny do dzieł jego ojca, Andrzeja Żuławskiego. Przysłowie, że niedaleko pada jabłko od jabłoni uważam w tym przypadku za znaczną przesadę. Swobodnie mogę powiedzieć, że talent Xawerego jest znacznie większy niż słynnego taty.
Film nakręcono na podstawie dość kontrowersyjnej książki młodziutkiej autorki - Doroty Masłowskiej. Nie mając oparcia w treści tego dzieła domyślam się, że sam film stworzono dość dosłownie. Prosty język, bohaterowie drylujący we własnej rzeczywistości od skrajności do skrajności, komiksowość obrazu, całkowicie pozbawiony sensu ciąg przyczynowo skutkowy. Te wszystkie cechy tworzą film, do którego polscy widzowie nie mieli okazji przywyknąć. Czy to oznacza, że nie odniósł sukcesu? Z pewnością jest to dla nas przełom, z pozytywnym tego skutkiem. 
Główny bohater to prężny osiłek, pogrom osiedla - Silny, którego zagrał Borys Szyc. Od pierwszych minut filmu widzimy, jaką reputację ma w swoim środowisku. Wszyscy dyskutują o jego związku z Magdą, dziewczyną lekkich obyczajów. W następnych sekwencjach mężczyzna na swej drodze poznaje jeszcze kilka innych kobiet, które mają niesamowity wpływ na to, co się dzieje w jego życiu (albo może narkotycznym śnie). Andżela, rozgadana satanistka, Nata (rewelacyjnie odegrana rola przez Sonię Bohosiewicz), kobieta silna, impulsywna, nerwowa. Jest także Alicja - dziewczyna kolegi, prostolinijna studentka z dobrej rodziny. Kobiety łączy to, że wszystkie mają oczekiwania wobec Silnego. Każdy z bohaterów Wojny polsko-ruskiej pragnie czegoś więcej niż pożądania seksualnego, chcą oni prawdziwych emocji, doświadczeń wręcz metafizycznych. Błądzą, a ukojenie swych potrzeb znajdują w narkotykach. Brak im pieniędzy, piękna, poczucia bezpieczeństwa. Dlatego też każdy bohater może identyfikować się z bohaterami tragicznymi, bo wierzą, że każda próba wydostania się ze złudzenia zakończy się fiaskiem. 

Czytaj więcej: Wojna polsko-ruska

Partnerzy